Nadszedł ten czas. Wypuszczam swoje dziecko po raz pierwszy w świat. Przez kilka godzin dziennie ma odtąd być beze mnie a Ja bez Niego. Jak to będzie?

Moje dziecko jest dla mnie najważniejsze – przecież to jasne. Jak nikt znam Jego potrzeby, możliwości, wiem, kiedy jest głodne, jaka przytulanka pomaga Mu zasnąć. To oczywiste, że musi mieć swój ukochany samochodzik albo lalkę przy sobie. Na śniadanie je tylko płatki z jogurtem a ziemniaki na obiad muszą być zawsze poduszone i pomieszane z odrobiną masła.

W żłobku lub w przedszkolu moje dziecko spotka grupę innych dzieci, które są najważniejsze dla swoich Rodziców. One też mają swoje rytuały i przyzwyczajenia. Jak to będzie? Czy moje dziecko da sobie radę? Czy Jego potrzeby będą respektowane?

Jest jeszcze sala – lepiej lub gorzej wyposażona; czasami przytulna, czasami pstrokata. Mam swój styl, w którym urządziłam dziecięcy pokój. Moje dziecko ma wszystkie zabawki tylko dla siebie, a tu niespodzianka – w sali będzie inaczej. Moje dziecko będzie w ciągu tygodnia spędzać być może więcej czasu w tej sali niż w swoim pokoju. Jak się z tym czuję?

I jeszcze wychowawczyni. Taka młoda – pewnie nie ma doświadczenia, jak poradzi sobie z całą grupą? Albo taka doświadczona – czy nie jest już czasem zmęczona pracą i dziećmi?

A co będzie ze mną? Jak poradzę sobie z tym, że moje dziecko jest poza domem, beze mnie, zdane tylko na siebie?

Te pytania towarzyszyły mi kilkanaście lat temu. Dokładnie pamiętam pierwszy przedszkolny dzień mojej córki. Przed pójściem do przedszkola przez dwa lata codziennie była u opiekunki, naszej ukochanej cioci Władzi. Nie było to więc nasze pierwsze rozstanie. Bardzo chciała iść do przedszkola. Znała różne przedszkola, ponieważ czasami jeździła ze mną na zajęcia rytmiki. Gdy dowiedziała się, że za kilka dni już na dobre zagości w przedszkolu, nie posiadała się z radości. Była bardzo samodzielnym dzieckiem, bez problemu komunikowała swoje potrzeby.

Jej pierwszy dzień w przedszkolu przebiegł fantastycznie a co robiłam ja – mama nauczycielka, znająca sytuację od podszewki? Siedziałam cały dzień przy telefonie. Miałam wolny dzień, ale nie zrobiłam nic. Po prostu siedziałam i czekałam na popołudnie.

To pierwsze wypuszczenie dziecka w świat jest bardzo często trudne. W związku z tym – ciąg dalszy nastąpi… 😊

Ocena czytelników: 5